Obserwatorzy

piątek, 6 grudnia 2013

98. All in One!

Hej :)


Zacznę od tego, że BARDZO się cieszę, że będę mogła przetestować Organiczne Mydlo z Glinka Rhassoul 100g, Glinka Rhassoul 50g, Olejek Arganowy 10ml w ramach HexxBoxa i ULA-LA-BEAUTY. Niezmiernie cieszy mnie ten zestaw, poniewaz moja skora wola o pomstę do nieba, juz nie wiem czym ją traktować a tu taka miła niespodzianka. Dodatkowo recenzja będzie w języku angielskim oraz naturalnie w polskim :) Będzie to dla mnie nowość i jeśli napisanie jej nie zajmie mi kilku dni ;) to możliwe ze pokuszę się o dwujęzyczność lub założenie bloga anglojęzycznego.

Zdjęcie ze strony http://www.1001pasji.com




Jako, że przez weekend znowu będę w domu tylko w nocy.. postanowiłam nie rozbijać tego posta na czynniki pierwsze i po prostu pokaze Wam wszystko co chcę w tej jednej notce :)

Zaczne od czegoś dla ludzi o mocnych nerwach :) 

Ostatnio dostałam próbkę podkładu Maxfactor, Whipped Creme, kolor 50 natural. Trochę zwlekałam z aplikacją, bo szczerze pisząc, naczytałam się wiele niedobrego na innych blogach odnosnie tego produktu i najzwyczajniej w świecie, odechciało mi się nim smarować..

No ale.. Wczoraj uległam i (to nie jest recenzja) co mogę napisać... NIGDY WIĘCEJ nie dam tego na twarz. 

Generalnie to kolor chyba jest idealny, nie ma rozowych/zoltych/oliwkowych/brzoskwiniowych tonow. Da sie tak? W kazdym razie pokochalam kolor, ale na tym się konczy. W czasie aplikacji czułam, że ta formuła nie jest dla mnie.. jest taka tłustawa, nie wiedzialam czy już roztarlam ten podklad, czy tak ma byc, czy mam dalej trzec.. dziwne to było. Z początku myslalam, ze będzie tak jak jeden Astor którego uzywalam zimą parę lat temu, że pod palcami zmieni formułę na taką "pudrową", tak się nie stało. 
Po upływie 5-6 h miałam uczucie takiego oblepienia twarzy, że marzyłam o umyciu jej. Czułam się tak jakbym miała maskę na twarzy. Ohyda.
Dodam, że na podkład dałam tylko puder wykanczający Velvet HD z Earthnicity i to w malej ilości bo akurat mi się kończy.. + korektor na wypryki.

Takze nigdy wiecej po niego nie siegne.. acha.. a na brodzie zrobilo mi sie ciasto :/ i to w zasadzie 
w okolo 30 minut po aplikacji. 


Pokusiłam się o takie porównanie.. choć szczerze nie lubię się pokazywać bez makijażu :( 30 stka na karku a ja dalej wyglądam jak wyglądam.

Uzyte kosmetyki, te co na zdjęciu (otwarty cień to NARS).

Ps. nie wiem czemu mi tak strasznie rozmylo ponizsze zdjecia :/ az zaczelam przecierac oczy, czy to aby ze zmeczenia zle widze.. ale chyba jednak nie. 


Z innej beczki :) Poszłam wczoraj do Poundlandu i kupiłam te oto produkty:

1. Revlon Chroma Chameleon, pink quartz oraz topaz
2. Maybelline Forever Strong, kolor 401 peach
3. Maskara TECHNIC iDoll, czarna
4. Famous by Sue Moxley, cień do powiek, kolor 6
5. Calvin Klein, kremowy cien, retro silver

Te wszystkie rzeczy będą do zgarnięcia w rozdaniu, które chcę ogłosić do 20 grudnia. Muszę jednak zdobyć wiele rzeczy jeszcze :) Czaję się na takie świetne zestawy Technic. Po weekendzie pójdę i coś wybiorę :)




I trzeci wątek :P 

Wczoraj byłam w H&M, kupuję tam tylko ubrania dla córki, bo dla siebie to nigdy nic mi się nie widzi.. no i tak chodzę między wieszakami na dziale dziecięcym, patrzę.. legginsy czarne w białą kratkę i takie jakieś długie.. patrze na metkę, 14+ - 170cm.. dokladam do nogi i mowie do siebie w myslach: "ee, jak ulał :D", wzielam je i w domu sie okazalo, ze sa idealne (ja mam 181cm wzrostu), takze dalam zawrotna sume 4 funtow :D 
Gdy pozniej poszlam na dzial damski, to tam leggi juz nie byly tak tanie :) 

Dla siebie wzielam jeszcze spodnice do pracy oraz sweterek, taki smieszny z kulek jakby zrobiony, ale jest szalenie cieply i ma mega dlugie rekawy :) O dziwo na stronie online jest po 4.99 a ja dalam 7.99 :/ z reszta tyle jest na metce

Spodnica jest fajna, bo z porzadnego materialu, nie jest taka typowo cienka wiskozowa.. problem jest tylko taki ze zmierzylam rozmiar 34 (normalnie nosze 38, ale h&m ma jakas dziwna rozmiarowke 
i ostatnia spodnice z wiskozy mialam r. 34), okazal sie za maly, standardowo nie moglam dopiac sie w pasie. Wiec podeszlam do wieszakow i przylozylam rozmiar 36, sprawdzic jaka jest roznica, bo nie chcialo juz mi sie isc mierzyc.. no i roznica byla w pasie o jakies 1,5cm, wiec stwierdzilam ze bedzie ok. Niestety dalej za ciasna a w biodrach juz troche za luzna..
Wkurza mnie to i zawsze sobie mowie ze w koncu zacznie cwiczyc ten brzuch i go splaszcze ;P ale jakos tego nie robie.. i dlatego wygladam jak kołek :/ w kazdym razie nie pojde jej wymienic.

zdjęcia ze strony h&m



No i ubrania dla mojej córki, ciesze się, że były promocje bo to zawsze jakaś oszczędność. Najbardziej zadowolona jestem z tych spodni w króliki :D Sama bym takie chciała ;)





Miłego wieczoru i weekendu :) ja jak zwykle będę w pracy, także do świata "żywych" wrócę w poniedziałek :)





środa, 4 grudnia 2013

97. Lakierowo, kolorowo :)

Hej :)

Dzisiaj tak jak obiecałam pokażę Wam moje nowe lakiery i ich prezentację na paznokciach.

Muszę kupić w koncu taki sztuczny wzornik, żeby na nim pokazywać kolory lakierów. Niestety mam kompleks suchych dłoni i ciezko mi to zamaskować na zdjeciach :P

Zaczynamy od ..

1. Collection, Hot Looks, nr 43 Fruit Salad.

Pierwsza warstwa faktycznie schnie w 60 sekund, ale ja zawsze daję dwie warstwy, dla pięknego połysku oraz głębi koloru.
Odcień szalenie mi się podoba, taki koralowy choć nie do końca, jasny.. strasznie ciężko uchwycić ten kolor, zrobilam mnostwo zdjęć i na każdym wychodzil jak czerwony albo pomarańczowy. (Na pierwszym foto, tam gdzie pada swiatlo jest prawidlowy odcien :) )
Ps. z przedostatniego paznokcia mi się trochę starł, bo jak zwykłe zaraz po pomalowaniu musiałam się czegoś tknąć :P




2. MUA, MakeUp Academy, kolor Rose Dust.

W pierwszej kolejności muszę napisać, że ledwo widać napisy z tyłu na buteleczce, co jest wkurzające.
Kolor jakby perłowy, różowawy, wyglada tak jakby tam byl miliard drobinek i daje (na pierwsze wrazenie) taki efekt velvetu.
Ma krótki pędzelek, mnie trochę to denerwuje.



3. Barry M, nr 346, Rose Quartz Glitter.

Cudowny, bajerancki lakier. Swietny dodatek! Posiada drobinki / brokat + większe "cekinky" o kształcie sześciokątu.
Dużą jak dla mnie zaletą jest to, że te wszystkie bajerki, BARDZO DOBRZE zatopione są w bezbarwnym lakierze i po pomalowaniu paznokcia, nie haczą one o ubrania itp. Jest jedna warstwa, dosłownie lekko chropowata (Bardziej chropowatą powierzchnię ma brokacik Miss Sporty, ble).


4. REVLON, Chroma Chameleon, kolor Tanzanite (o ile to kolor :P )

Swietny lakier. Podbił moje serce, kolorem, efektem, ceną oraz wytrzymałością. Numer jeden!
Moje pierwsze wrażenie po pomalowaniu było takie: "wow, jakbym miała jakąś folię naklejoną", tak ładnie błyszczy taką taflą.. nie wiem jak to opisać :)

Jak będę mieć okazję to kupię więcej tego lakieru ;-)




Któryś z tych lakierów skradł Wasze serce? :)


-----------------------------

Niedługo (no dobra.. w lutym) blog będzie obchodził roczek :) Bardzo lubię tu pisać i wcale nie chodzi mi o ilość obserwatorów ( z resztą widzicie, ze jest ich tylko 68 :) ) ani o inne rzeczy.. po prostu lubię to miejsce i mogę się ze wszystkimi dzielić swoimi łupami, czy to kosmetycznymi czy secondhandowymi, przemyśleniami itp.

Z tego względu, że już niedługo rocznica, przygotowuję duże rozdanie. Mam na myśli 3 zestawy, które będziecie miały do wyboru :) Pierwszy będzie typowy dla maniaczek paznokciowych, drugi dla makijażowych a trzeci? i tu mam własnie problem. Może podpowiecie mi co może być trzecim zestawem? Myślałam nad akcesoriami, typu portfel, jakaś biżuteria, paski itp. Co Wy na to?


Miłego dnia :D



poniedziałek, 2 grudnia 2013

96. Zachciewajki pod choinkę :)

Hej :)

Miala byc notka wczoraj, ale przyszłam padnięta z pracy i od razu poszłam spać. Dodatkowo przepraszam za fotki, ale co mi się przypomina to juz jest ciemno i muszę w sztucznym oświetleniu robić..

Ostatnio trochę zaszalałam jak na mnie, ponieważ nie lubię wydawać wielu pieniędzy, ale stwierdziłam, że juz sobie zrobię prezent pod choinkę :P Chciałam bardzo perfumkę Alien, poniewaz kiedys mialam próbkę i bardzo mi się spodobała, ale koszt pełnego flakonu to jakiś kataklizm dla polskiego portfela, wiec stwierdzilam, że teraz mogę sobie pozwolić na to będąc tu gdzie jestem.. nie mniej za taką kwotę wolałam nabyć kilka innych rzeczy a perfumkę kupię na Walentynki :D

W Superdrugu chciałam kupić farbkę do ust Sleek (pout paint), ale obeszlam 4 sklepy i nigdzie ich nie było (?), były tylko farbki do ust ale w słoiczkach.
Tak więc w ręce wpadły mi dwa lakiery oraz maskara, którą też długo szukałam.




1. MUA, lakier Fairy Dust
2. Barry M, lakier z cekinami czy jak to nazwać :)
3. NYC, maskara Showtime, czarna.

Przetestowałam już wszystko i jestem ZACHWYCONA maskarą. Byłam wierna Maybelline Turbo Boost od kilku lat, ale ta bije ją na głowę :) no i cenowo.. 2 funty.

Lakier MUA, przy dwóch warstwach wygląda ładnie, efekt trochę perłowy, trochę jakbym miała jakiś velvet na paznokciu. Ładnie.

Lakier Barry M to świetny dodatek do bazowych lakierów. Bardzo mi się podoba efekt :)

Idąc dalej deptakiem, zaszłam do Poundlandu :D a tam kupiłam:

1. Revlon, lakier chroma chameleon
2. John Frieda, frizz-Ease, odżywka do włosów, 50ml

Używałam już obydwu rzeczy, lakier jest wspaniały! Bardzo wytrzymały a efekt na paznokciu jest ciekawy, tzn podoba mi się błysk, wyglada tak jakbym miała jakąś folię przyklejoną. Super!

Odżywka.. narazie nie wiem co napisać o niej, myję włosy wieczorem/w nocy więc rano i tak mam suche na wiór. Póki co uzylam dwa razy wiec sie nie wypowiem.

Niestety chciałam kupić sobie jakies buty albo torebkę, ale moje dziecię usilnie chciało już jechać do domu, więc byłam mocno niepocieszona.. więc stwierdziłam, że odpoczniemy w domu i wieczorem pojedziemy do TK MAXX. Tak też uczyniłyśmy i tam kupiłam:






1. Torebka Mimosa, malutka.
2. Christian Breton, odzywka do rzes w zestawie z plynem do demakijazu oczu oraz samplem kremu z koloidalnym złotem
3. Bionsen, krem na dzień

Chodziłam w tym sklepie miedzy wieszakami, błądząc między swetrami, sukienkami i torebkami.. 
w koncu zdecydowałam się na torebkę. Z początku chciałam dużą, bo było pare perełek, ale stwierdziłam, że mam dwie duże i zawsze cegły tam noszę :P więc przyda mi się taka, która zmieści tylko telefon i kilka przyborów. Gdy ujrzałam tę to wiedziałam, że będzie moja.. urzekły mnie te kolory i choć bardziej pasuje na lato to noszę ją teraz.

Będąc koło kasy, zerknęłam na kosmetyki, potrzebowałam kremu na dzień bo moj z AVA cosmetics  skonczyl się (swoją drogą dałam za niego 5zł na promocji w czerwcu i krem miałam do teraz.. wow)..
natknęłam się na firmę Lange Paris (znacie, uzywacie produktów tej firmy?), było wiele produktów, mianowicie kremów i serum.. i w cenie około 15 funtów z uwaga.. 75£ jakos.. stwierdziłam, że podejrzanie za duża obnizka :P, zerknelam na sklad i nie bardzo mi się podobał.
Następnie były kremy DR Lewinns, ale też coś niespecjalnie skład mnie urzekł. 
Wzięłam więc ten krem marki Bionsen, nawilżający. Zobaczymy jak się sprawdzi :)

Dodatkowo od jakiegos czasu myslalam o odzywce do rzęs, więc wzięłam zestaw Christian Breton. Cena zachęciła, więc wzięłam no i dodatkowo kremik i płyn ;)

Wczoraj pierwszy raz użyłam odzywki i nie wiem czy tak ma być ale zostawia mi białe grudki na rzęsach, które w zasadzie chwile pozniej znikaja i robi sie wszystko bezbarwne. 

Tak szczerze pisząc, trochę zawsze się obawiam kupować kosmetyki w TK MAXX, mam wrażenie ze mogą byc przeterminowane. W tym przypadku tez sie bałam, bo nigdzie nie ma dat, tylko jakies kody. A wiecie, odzywka do rzęs, jednak może mieć wpływ na oczy.. nie mniej zaryzykowałam 
i kupiłam.

Mam nadzieję, że jakies efekty będą :)


W kolejnej notce, pokażę Wam każdy lakier z osobna :)