Obserwatorzy

piątek, 25 kwietnia 2014

135. Saiya Mineral Makeup.

Hej :)

Próbowałam wielu mineralnych podkładów i moim ulubionym jest Lumiere w formule Veena Velvet. Nie mniej jednak firma przestała istnieć więc musiałam próbować nowych proszków.. 
Z jednej strony lubię testować nowe produkty, ale z drugiej strony miałam swój ukochany podkład, który wyglądał tak ładnie na twarzy.. 

Testowałam próbki Earthnicity: KLIK oraz miałam próbki Lily Lolo: KLIK

Obydwie firmy a raczej podkłady średnio przypadły mi do gustu. Pokładałam duże nadzieje w Lily Lolo, ale na pięknych pudełkach zachwyt się skończył.
Podkłady wyglądały trochę pudrowo, nie za bardzo ujednolicały mi cerę, tak samo z Earthnicity. Jedyne co pokochałam to rozświetlacz Silk Glow :) Mam w planach zakupić pełen wymiar.


Ostatnio przeszukiwałam internet, ponieważ stwierdziłam, że na bank są jakieś inne firmy w Anglii które produkują minerały. Znalazłam firmę SAIYA. Akurat mają promocję, że można wybrać 3 próbki i płaci się tylko 99p za przesyłkę. Skorzystałam. Gama kolorów dość uboga:


Wybrałam:

01F - fair , 02B - light beige, 05P - light peach

Chyba miałam zaćmienie mózgu, ponieważ nie wiem czemu wybrałam light peach. Taki ze mnie peach, jak z mojej córki synek.. no ale dobra..
Fair wzięłam do pojaśnienia, ponieważ wiedziałam, że reszta będzie ciemna.

Próbki są bardzo małe :) U mnie jeden woreczek wystarczył na dwa razy.


Skład:

Mica, Zinc Oxide, Silica, Boron Nitride






Fair na twarzy - straaasznie jasny, ale brałam go w celu dosypania do innych
Light Beige - wydaje mi się, że prawie idealny, może trochę za żółty?
Light Peach to w ogóle nie moja bajka, ale zmieszany z Fair jest idealny :)

Moja cera nie jest idealna, więc oczekuję ładnego wyrównania kolorytu, nie osadzania się w porach i oczywiście trwania w niezmienionym stanie przez najlepiej 12h :)

Porównanie PRZED/PO. Podkład nałożony na twarz umytą świetnym mydłem Rhassoul, któro recenzowałam tu: KLIK oraz mam nałożony krem "Zatrzymanie młodości - do 35 lat" KLIK.



Poniżej jeszcze zdjęcie z dziś, mam na twarzy mieszankę Fair + Light Peach:

Ps. Nie wiem czemu przy dodawaniu zdjęcia rozmywa mi je :/ ale dodałam na stronę Photobucket i juz jest ok.


Nie używam korektora do twarzy, nie chcę wygladać sztucznie, wolę już żeby było widać te krostki i przebarwienia spod podkładu. Szkoda, że zdjęcia są kiepskie i nie oddają kolorów np na oczach..



Co mam na twarzy?

Podkład - Saiya 01F + 05P
Oczy - pigment Vita Liberata + cienie z palety STILA (silk + bordeaux) + w kącikach pigment Copper Aura z Pure Luxe
Maskara MUA Extreme Curl
Róż MUA - Cupcake 
Usta - Soap and Glory Lipgloss w kolorze Nudist (absolutnie moj ulubiony!!!)


Wczoraj podkład spisał się znakomicie. Przez ponad 10h wyglądał świeżo i był nienaruszony. Rewelacja. Nie mniej zobaczę jutro w pracy jak się będzie sprawował na cerze.


Przechodząc dalej do minerałów Saiya. Świetnie, że można wypróbować i kupić próbki, szkoda jednak, że nie mają jakiejś mniejszej pojemności podkładów niż te po 18£. Chciałabym kupić np 4 gramy, no ale takiej opcji nie ma. Swoją drogą, albo jestem ślepa albo naprawdę nie widziałam na stronie podanej gramatury produktów..
Można wybrać opcję "Mineral Blender" i za 10£ dostajemy podkład: pink mix, light mix, neutral mix i tan mix. Niby super, ale dalej nie wiem jaka jest gramatura i jakie podkłady wchodzą w skład danego miksu + ile czego dodano.. Skusiłabym się na Light mix, ale sama nie wiem..

Oczywiście można też kupić pudry, róże, cienie, shimmery, pędzle. Firma oferuje również produkty do pielęgnacji ciała (głównie twarzy).


Ciągle się zastanawiam nad zakupem Mixa, ponieważ WYDAJE MI SIĘ, że kolor light beige jest deko za żółty no i cena trochę mnie odstrasza. Zobaczę, może przetestuję jeszcze inne firmy zanim dokonam właściwego wyboru :)


Na koniec jeszcze małe pośmiewisko  :P Kró†ka historyjka.. Noszę aparat na zębach od ponad dwóch lat. Wczoraj, chciałam językiem wyczyścić sobie tylnie, dolne zęby od strony policzka.. nie wiem jak to zrobiłam, ale język mi się zaczepił o zamek i jak chciałam żeby wrócił na swoje miejsce to poczułam nagle mega ból i zauwazylam ze się właśnie zaczepil.. Lzy w oczach, slina z papy leci.. język wywalony na bok.. próbowałam posunąc jezyk do pozycji wczesniejszej ale niestety się nie odhaczył :( Zrobiło mi się gorąco, bo język mimo woli chciał wrócić do "normalnego" położenia i ciągnął tym przyczepionym kawałkiem (zahaczył się od spodu taką biała żylką na środku jęzora). Nagle zauważyłam trochę krwi, postanowiłam, że muszę coś z tym zrobić, więc zaczęłam dosłownie wyrywać ten kawałek z zamka, ale bolało.. wzięłam więc nożyczki, oblałam wrzątkiem i.. przecięłam  ten zahaczony kawałek.. przeżyłam chwile grozy ale dziś się z tego śmieję. Mąż stwierdził, że nigdy nie założy aparatu :D A ja się cieszę, że zdejmę go za miesiąc (mimo tego, że idealnie nie jest, ale orto powiedział, że nic się nie da lepiej zrobic....)

Miłego dnia :)
U mnie deszczowo, pochmurnie i nie za ciepło :(

7 komentarzy:

  1. 'Taki ze mnie peach, jak z mojej córki synek ' hahaha :D Dobre porównanie :D Gdy czytałam Twoją historyjkę z aparatem, to aż wytrzeszczyłam oczy, nie wiedziałam, że tak można zrobić tzn, że język może się zaczepić. Dobrze, że cała jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D ja taki krejzol jestem mimo wieku starczego ;)

      Usuń
  2. rewelacja ! Pięknie kryje. Jak moje amilie się nie spiszą, koniecznie przetestuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Amilie :) Mialas moze Pixie?

      Usuń
  3. Ładnie wygląda na buzi. Choć ja się z minerałami nie umiałam polubić :)
    Ale niech Tobie służą jak najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń